Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się o co tak naprawdę chodzi w miłości od pierwszego wejrzenia? Dla mnie do niedawna to stwierdzenie było bezsensowne i nic nie warte. Dlaczego zakochujemy się w osobie, o której nic nie wiemy? Może jest jakimś seryjnym mordercą, psychopatą albo ma żonę i dzieci, o których ci nie powie, bo to jego przykra i tajemnicza część życia. Zakochać się to znaczy poznawać każdego dnia człowieka na nowo i odkrywać oraz akceptować jego wady. Żeby darzyć kogoś uczuciem musimy tego kogoś znać. Musimy!!! Nie możesz podejść do kogo i powiedzieć "hej podobasz mi się. Bądźmy razem i załóżmy rodzinę." Gdybym był tą drugą osobą to najprawdopodobniej bym go wyśmiał i kazał się leczyć. Ale no cóż. Znacie mnie i wiecie jaki jestem. Ciężko jest ze mną wytrzymać, ale przyznaj się, że i tak mnie kochasz. No już powiedz to. No dobrze nie chcesz mi powiedzieć to nie, ale i tak wiem, że mnie uwielbiasz. Wracając do rzeczy. Nienawidzę miłości i innych tego typu dupereli dla dzieci z przedszkola. Nie mogę jednak ponarzekać bo zbliżam się do najbardziej znienawidzonego przeze miejsca na całym świecie, a mianowicie do kwatery głównej T.A.R.C.Z.Y. Za każdym razem mam chęć omijania tego miejsca szerokim łukiem, ale wtedy Coulson nie dałby mi spokoju. Parkuje swoje kochane autko przed samym wejściem i nie obchodzi mnie to, że tak nie wolno. Ja mogę wszystko. Wysiadam z auta i podchodzę do szklanych drzwi, gdzie przystawiam do czytnika rękę w celu mojej identyfikacji. Kiedy zabrzmiewa irytujący pisk i drzwi otwierają się, wchodzę do środka i kieruje się do windy. Ledwo drzwi windy się otwierają, a widzę w nich Coulsona i mam ochotę uciec stąd jak najszybciej.
-Cholera- powiedziałem, marszcząc brwi w wyrazie zirytowania.
-Ja też się ciesze, że cię widzę- odrzekł Coulson z uśmiechem.
Wchodzę do windy i naciskam trójkę nie odzywając się ani jednym słowem.
-Spóźniłeś się.
-No i co z tego? I tak nie zaczęli byście beze mnie-odpowiadam i odwracam się by widzieć twarz Coulsona.
-Ale i tak wypadałoby przyjechać punktualnie.
-Punktualność i ja nie chodzimy razem w parze, więc nie dziękuję. Wiesz co agencie? Mógłbyś okazać trochę zrozumienia dla mnie. Wiesz, że nie lubię tutaj być.
-Niestety wiem, ale to nie zależy ode mnie tylko od szefa.
-Tatusiek Fury kontroluje wszystko-burcze i gdy otwierają się drzwi szybko wychodzę nie oglądając się za siebie czy przypadkiem Coulson za mną nie biegnie. Mam to gdzieś.
Otwierają się drzwi, gdzie siedzi kilka osób. Doktorek Buks czy jak mu tam? Jakaś agentka z T.A.R.C.Z.Y. Natasha, Hawkeye i oczywiście tatusiek Fury. Jego to można rozpoznać z kilometra. Nie moja wina, że wygląda, jak jednooki bandyta.
-Co za urocze zgromadzenie. Gdybym wiedział to przyniósł bym szampana i razem byśmy się pobawili. No ale wyszło, jak wyszło- z uśmiechem i rozłożonymi rękami okrążam stół, przy którym wszyscy siedzą i odsuwam sobie krzesło, na którym siadam przy okazji kładąc nogi na stół.
-Spóźniłeś się- odzywa się Fury.
-Przepraszam tatusiu. Obiecuje, że to ostatni raz- kładę dwa palce na sercu i wyje ze śmiechu.
-Uspokòj się i skup myśli. Zebraliśmy się w ważnej sprawie. Czy wszyscy przybyli są?
-Chyba zgubiłem Coulsona. Dostanę za to jakąś karę? - udając przerażenie, spoglądam na Fury'ego.
-Oh weź się zamknij. Coulson poszedł po naszego specjalnego gościa.
-Zmuś mnie, żebym się zamknął- jak ja lubie go denerwować.
-Ciesz się, że mam dobry dzień, bo dawno byś już siedział w izolatce.
-Uuuu groźnie. Tatusiu imponujesz mi. Chyba nawet zaczynam cie znosić- odpowiadam i schylam się w prawą stronę przed lecącym długopisem, którym rzucił Fury.
-Okay. Będę cicho.
Siedzimy tak chyba wszyscy w ciszy ze trzy minuty, gdy nagle wchodzi Coulson. Podnoszę głowę z zainteresowaniem kogo ze sobą przyprowadził. Gdy drugi raz otwierają się drzwi i widzę wysokiego blondyna w brązowej, skórzanej kurtce pilotce moje serce nagle zaczyna szybciej bić.
niedziela, 15 listopada 2015
Prolog
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
To jest cudowne *-* Czekam na więcej i oby tak dalej! Zapraszam też do mnie :)
OdpowiedzUsuńStony cudne! Czuję, że będzie naprawdę wspaniałe <3
OdpowiedzUsuńJest trochę błędów, jeśli chodzi o interpunkcję i spacje po myślnikach, ale przymknę na to oko ^_^ Lecę dalej!
41 yrs old Data Coordiator Perry Marquis, hailing from Listowel enjoys watching movies like The Private Life of a Cat and Skydiving. Took a trip to Quseir Amra and drives a Ferrari 400 Superamerica. ich wyjasnienie
OdpowiedzUsuń